Jaskiniowiec wezwał do swojej jaskini dentystę, żeby fachowo usunął mu bolącego zęba.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.
Dentysta wyjmuje z walizki dwie maczugi: małą i dużą. Jaskiniowiec pyta:
- Do czego służy ta mała maczuga?
- Do usunięcia zęba.
- A ta duża?
- To środek uśmierzający ból. Proszę się pochylić i skierować głowę w moją stronę.
W czasie dyskoteki Jaś podchodzi do Małgosi i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak - odpowiada dziewczynka.
- To dobrze, bo nie mam gdzie usiąść.
- Zatańczysz?
- Tak - odpowiada dziewczynka.
- To dobrze, bo nie mam gdzie usiąść.
Pierwsze ćwiczenia z musztry:
- W marszu, zachowujecie dystans 80 cm do poprzednika - 81 cm i zostaniecie uznani za dezertera, a 79 cm za pedała.
- W marszu, zachowujecie dystans 80 cm do poprzednika - 81 cm i zostaniecie uznani za dezertera, a 79 cm za pedała.
Ojciec 13-miesięcznych bliźniaków regularnie korzysta z usług prostytutek, żeby się zdrzemnąć.
Mąż miał wypadek samochodowy. W szpitalu lekarz mówi:
- Przeżył pan wypadek, ale jest jeden problem.
- Jaki?
- W wypadku stracił pan penisa, ale można go przyszyć.
- Za ile?
- 4000 zł. Proszę się naradzić z żoną.
Po godzinie lekarz się pyta:
- I co żona zdecydowała?
- Zdecydowała, że za 4000 zł to kupimy nowe szafki do kuchni.
Niedawno poślubiona panienka udaje się do lekarza na badania.
Przy okazji tychże badań zadaje lekarzowi pytania:
- A co to jest co wisi mojemu mężowi między nogami?
- To jest coś, co nazywamy penisem.
- A co to jest takie czerwono-purpurowe na końcu penisa?
- To jest coś, co nazywamy główką penisa.
- A co to są te dwie okrągłe rzeczy znajdujące się jakieś 35 cm od główki penisa?
- 35 cm? Gratuluję męża, ale u mnie to są pośladki.
Przy okazji tychże badań zadaje lekarzowi pytania:
- A co to jest co wisi mojemu mężowi między nogami?
- To jest coś, co nazywamy penisem.
- A co to jest takie czerwono-purpurowe na końcu penisa?
- To jest coś, co nazywamy główką penisa.
- A co to są te dwie okrągłe rzeczy znajdujące się jakieś 35 cm od główki penisa?
- 35 cm? Gratuluję męża, ale u mnie to są pośladki.
Mężczyzna do kobiety:
- Jest pani trzecią kobietą w ciąży którą dowożę na lotnisko.
- Ale ja nie jestem w ciąży!
- Jeszcze nie dojechaliśmy...
- Jest pani trzecią kobietą w ciąży którą dowożę na lotnisko.
- Ale ja nie jestem w ciąży!
- Jeszcze nie dojechaliśmy...
Żona do męża :
- Wydajesz pieniądze tylko na głupoty ...
- Najwięcej to na Ciebie...
- Wydajesz pieniądze tylko na głupoty ...
- Najwięcej to na Ciebie...
Żona mówi do męża:
- Popatrz co trzymam w rękach? To są majtusie stringusie, kupiłam je dla Ciebie!
- Dla mnie? Przecież się w nie nie zmieszczę...
- Popatrz co trzymam w rękach? To są majtusie stringusie, kupiłam je dla Ciebie!
- Dla mnie? Przecież się w nie nie zmieszczę...
- Mamusiu, to jajko jest nieświeże.
- Jedz i nie marudź.
- Mamusiu, czy dzióbek też mam zjeść?
- Jedz i nie marudź.
- Mamusiu, czy dzióbek też mam zjeść?
Chruszczow przyjechał do kołchozu.
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow.
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.
- Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow.
- Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy.
Wraca mąż do domu, a tam pizgawica, wszystkie drzwi i okna pootwierane! Pyta się żony blondynki:
- Co ty robisz?
- Budyń gotuję!
- Ale czemu wszystkie okna pootwierałaś?!
- No bo na opakowaniu jest napisane: "Gotować w przeciągu 10 minut"
- Co ty robisz?
- Budyń gotuję!
- Ale czemu wszystkie okna pootwierałaś?!
- No bo na opakowaniu jest napisane: "Gotować w przeciągu 10 minut"
- Królik, dlaczego ty zawsze do babskiego kiblu chodzisz?
- Bo w męskim nie dostaję do pisuaru.
- A w damskim dostajesz?
- W damskim nie ma pisuarów.
- To gdzie lejesz?
- Na podłogę.
- Bo w męskim nie dostaję do pisuaru.
- A w damskim dostajesz?
- W damskim nie ma pisuarów.
- To gdzie lejesz?
- Na podłogę.
Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa?
- Towarzysze! Nie strzelajcie!
- Towarzysze! Nie strzelajcie!
Wchodzi rusek do pubu i mówi:
- Piwo raz.
Kelner przynosi piwo i stawia na tekturowej podkładce.
Rusek piwo wypił a podstawkę zjadł i krzyczy:
- Jesio raz.
Kelner znów przynosi piwo i stawia na tekturowej podkładce.
Rusek znów piwo wypił a podstawkę zjadł i krzyczy:
- Jesio raz.
Kelner przynosi piwo ale bez podkładki.
Rusek patrzy mówi:
- A szto, wafla uże niet?
- Piwo raz.
Kelner przynosi piwo i stawia na tekturowej podkładce.
Rusek piwo wypił a podstawkę zjadł i krzyczy:
- Jesio raz.
Kelner znów przynosi piwo i stawia na tekturowej podkładce.
Rusek znów piwo wypił a podstawkę zjadł i krzyczy:
- Jesio raz.
Kelner przynosi piwo ale bez podkładki.
Rusek patrzy mówi:
- A szto, wafla uże niet?

