|
![]() |
dla niedoinformowanych - rejestracja wznowiona. A ja nie mam na fajki :P Strona powstała z powodu braku alternatyw w polskim Internecie. Dowcipów w sieci jest w trzy dupy, tylko jakieś takie nudne i żenujące. Chciałbym tutaj zebrać tzw. Perełki: kawały które powalają. Nie cytaty z IRC’a czy GG a dowcipy z prawdziwego zdarzenia, dowcipy opowiadane werbalnie, dowcipy których trzeba się nauczyć! Każdy kawał z oceną mniejszą niż –10 będzie usuwany automatycznie! |
![]() |
| ( ^ ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( 36 ) ( 37 ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) |
|
Na środku jeziora złapał wędkarz złota rybkę. Ta klasycznie mówi:
- Spełnię twoje 3 życzenia... - Ale ja nie mam życzeń, mam duży dom, dwa samochody, firmę, świetnie zarabiam, nic mi nie potrzeba... - No wiesz, to może chociaż jedno, żeby nie było, że nie spełniam! - No dobra... mam prośbę! zrób abym zawsze miał orgazm razem z żoną, jednocześnie!!! - Proszę bardzo! Rybka uderzyła ogonem o wodę i zanurzyła się w głębinie. Nim wędkarz dopłynął do brzegu szczytował 5 razy... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4107
oceń: (-) czy (+) ocena: 102
dodano: 23.06.2010 dodał: Grzegorz F. |
|
Pewna młoda blondynka wyruszyła na wycieczkę samochodem. Traf chciał, że nagle na drodze autko odmówiło posłuszeństwa (pewnie skończyło się paliwo). Blondynka wyszła z samochodu, obeszła go dookoła, nawet schyliła się w swojej kusej spódniczce mini, aby sprawdzić co jest pod wozem. W tym momencie podchodzi do niej policjant i mówi:
- A trójkącik?! Na to bondynka, nieco zażenowana: - Wydepilowałam... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4105
oceń: (-) czy (+) ocena: 21
dodano: 21.06.2010 dodał: Above_me |
|
Najskrytsze marzenia polskiego mężczyzny:
Córka - zdjęcie na okładce "Cosmopolitana"; Syn - zdjęcie na okładce "Przeglądu Sportowego"; Kochanka - zdjęcie na okładce "Playboya"; Żona - zdjęcie w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...". | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4100
oceń: (-) czy (+) ocena: 45
dodano: 19.06.2010 |
|
Przychdzi Jasio do taty i pyta się:
- Tatuś jaka jest różnica pomiędzy pojęciem praktycznym a teoretycznym? Na to tatuś odpowiada: - Idź do siostry i zapytaj czy puści się za milion dolarów? Po chwili Jasiu przybiega i mówi tatusiowi: - Siostra mówi że tak. Ojciec na to: - Idź teraz do mamy i zapytaj się o to samo. Jasiu wraca po chwili i mówi, że mama też się puści za milion dolarów. Na co tata odpowiada: - Widzisz synu teoretycznie mamy dwa miliony dolarów, a praktycznie to dwie kurwy w domu! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4083
oceń: (-) czy (+) ocena: 47
dodano: 03.06.2010 dodał: miecho |
|
W metrze.
-Halo! Halo! Zapomniał pan walizki! -Allach Akbar!!! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4079
oceń: (-) czy (+) ocena: 33
dodano: 01.06.2010 dodał: Grzegorz F. |
|
Wchodzi facet do domu kolegi i widzi taką scenę: trumna, w trumnie leży teściowa a obok klęczy zięć i przytula twarz do jej dłoni, potem przesuwa się i zbliża swoją twarz do głowy teściowej. Faceta zatkało, pyta się kolegi:
- Co się stało??? - No wiesz... teściowa zmarła... - To przecież widzę, ale co się stało z Tobą? Znam Cię przecież i wiem, że prędzej byś ją zabił niż tak po niej rozpaczał... - Wiesz... Wczoraj z chłopakami zrobiliśmy imprezkę, popiliśmy strasznie, łeb mi dzisiaj pęka a ona taka chłodniutka... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4077
oceń: (-) czy (+) ocena: 23
dodano: 01.06.2010 dodał: Grzegorz F. |
|
Pani od polskiego kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z
morałem. Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice . Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają: Pierwsza jest Małgosia. - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła. - Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał? - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli rodzice - Bardzo ładnie. Następny Mareczek: - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty. - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał? - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium) - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze stena ! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi Niemrów jak Boryna zboże. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł. W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta się : - Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał ? Też się o to taty pytałem, więc powiedział mi morał: - Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak się najebie. | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4076
oceń: (-) czy (+) ocena: 96
dodano: 01.06.2010 dodał: Grzegorz F. |
|
W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł: - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu? | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4073
oceń: (-) czy (+) ocena: 143
dodano: 31.05.2010 dodał: Grzegorz F. |
|
W co bawią się dzieci grabarza?
- W chowanego. | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4072
oceń: (-) czy (+) ocena: 84
dodano: 31.05.2010 dodał: cross |
|
Halo, taxi?
- Tak. - Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec? - oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin? - Berlin... Sześć liter... pasuje! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4069
oceń: (-) czy (+) ocena: 50
dodano: 29.05.2010 dodał: Marus |
|
Wilk złapał zająca i chce go zjeść
- prosze nie zjadaj mnie zrobie wszystko tylko mnie nie zjadaj -no dobra to rób mi loda -ale ja nie umiem -rób bo cie zjem -ale ja naprawde nie umiem -nie obchodzi mnie to... rob jak umiesz -chrup, chrup, chrup | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4065
oceń: (-) czy (+) ocena: 75
dodano: 26.05.2010 dodał: Gozer |
|
Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz? - A co ja na to poradzę. - Ubieraj się i idź do sklepu. - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan) - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski - Masz mąkę? - Mam. - To przynieś szybko i posyp mi ręcę. Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu. W domu Stefanowi drzwi otwiera żona. - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś? - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu. Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała: - Pokaż ręce. Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona: -Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach. | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4064
oceń: (-) czy (+) ocena: 156
dodano: 25.05.2010 dodał: budniak |
|
Budzą się Hitler i Stalin z hibernacji. Na stole leży gazeta. Stalin ją bierze do reki, czyta, po czym składa szyderczo uśmiechnięty.
-Co się stało?- pyta Hitler. -W Niemczech zapanowała komuna! Na co Hitler wyrywa mu gazetę z reki, czyta, czyta, po czym gniecie ją w rekach, również szyderczo uśmiechnięty i wyrzuca ja gdzieś w kąt. -Co się stało?- pyta Stalin. Na to Hitler, z uśmiechem na ustach, zadowolony mówi: -Na granicy polsko-chińskiej wybuchły zamieszki... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4063
oceń: (-) czy (+) ocena: 37
dodano: 24.05.2010 dodał: Keloh |
|
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer. Jednak że papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić. Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież. - Zgoda - powiedział i przesiedli się. Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant. Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka. - Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno. - Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centrale przez radio. - Halo centrala? Dajcie komisarza! - Tu komisarz, o co chodzi? - Zatrzymałem osobistość... co robić? - Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony. - Nie.. - Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę. - Nie... - Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości. - Nie wiem, ale papież jest jego szoferem... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4060
oceń: (-) czy (+) ocena: 139
dodano: 23.05.2010 dodał: Keloh |
|
Przychodzi listonosz do bacy i się go pyta :
-Baco co robicie ? -Aaa mieszam pszenicę z gównem -A to co z tego będzie ? -Listonosz Wkurzony listonosz odszedł, a po drodze spotkał policjanta. -Skąd wracacie - pyta policjant -Aaa byłem u bacy, mieszał pszenicę z gównem i powiedział, że listonosz z tego wyjdzie. Idź pan tam to panu powie, że policjant z tego gówna i pszenicy będzie. Zobaczysz pan No to ciekawski policjant poszedł do bacy i pyta: -Baco co robicie ? -Aaa mieszam pszenicę z gównem -Ta i pewnie policjant z tego będzie ? A baca na to: -Nieee..... Za mało gówna... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 4057
oceń: (-) czy (+) ocena: 79
dodano: 20.05.2010 dodał: Grzegorz F. |
| ( ^ ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( 36 ) ( 37 ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) |
| Wykonanie: Bożek Michał | Dzień po imprezie | Żywiec | wszystkich dowcipów: 1085 |