dla niedoinformowanych - rejestracja wznowiona. A ja nie mam na fajki :P
Strona powstała z powodu braku alternatyw w polskim Internecie. Dowcipów w sieci jest w trzy dupy, tylko jakieś takie nudne i żenujące. Chciałbym tutaj zebrać tzw. Perełki: kawały które powalają. Nie cytaty z IRC’a czy GG a dowcipy z prawdziwego zdarzenia, dowcipy opowiadane werbalnie, dowcipy których trzeba się nauczyć! Każdy kawał z oceną mniejszą niż –10 będzie usuwany automatycznie!
  ( 1 ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( 36 ) ( ^ ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) ( 73 ) ( 74 ) ( 75 )  
 
             
  Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika.
- Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza?
- Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.
- Rybki z akwarium?
- Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek.
Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta:
- No i co? Niech pan je woła!
- Kogo?
- Rybki!
- Jakie rybki?
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2504 oceń: (-) czy (+) ocena: 188 dodano: 13.06.2009 dodał: jackie
 
  Student medycyny na egzaminie ma wymienić 3 zalety mleka matki.
Siedzi i myśli. No i wymyślił:
1. jest w 100% naturalne
2. jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać) i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci.
Profesor ma zbierać już kartki, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
3. ma zajebiste opakowanie...
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2501 oceń: (-) czy (+) ocena: 240 dodano: 13.06.2009 dodał: jackie
 
  Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak:
- Jak to tak? (Amerykanin ma głupia minę).
Chinczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam...
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2498 oceń: (-) czy (+) ocena: 179 dodano: 13.06.2009 dodał: jackie
 
  Kanibale złapali Polaka, Anglika i Francuza.
Szef-kanibal mówi tak:
-Mamy dla was 3 wiadomości. Dobrą, złą, złą. Zacznę od złych. Wszyscy zginiecie, zjemy was a ze skór waszych zrobimy sobie Kanoe. Dobra to taka, że będziecie mogli wybrać sobie rodzaj śmierci.
Na pierwszy ogień idzie Francuz. Bierze szpadę, krzyczy "Viva la France!" i przebija sobie brzuch.
Drugi, Anglik. Dali mu pistolet, przykłada sobie do skroni, krzyczy "God save The Queen!" i odpala.
Polak poprosił o widelec. Kanibale zdziwieni, podają mu go. Polak jak szalony przekłuwa sobie skórę na brzuchu, ramionach, udach, łydkach, w końcu zziajany krzyczy :
- Gówno, a nie Kanoe będziecie mieli!
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2497 oceń: (-) czy (+) ocena: 145 dodano: 13.06.2009 dodał: Jackie
 
  Międzynarodowy wyścig kolarski. Peleton właśnie zbliża się do ostatniego

odcinka. Lecz nagle... Co to?! Ktoś, nie wiadomo dlaczego, rozlał na tor

beczkę oleju. Teraz na zakręcie czeka na kolarzy duża śliska plama. Ależ

się będzie działo! Wpadają pierwsi zawodnicy.

Oto właśnie reprezentant Rosji, z gromkim okrzykiem i gracją rzuconej

cegły, pędzi na spotkanie Matuszki Ziemi.

Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownicę roweru, bierze ją szturmem,

przelatuje nad nią i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o

ziemię.

Sekundy później Anglik, ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa się z

roweru i zajmuje pozycję horyzontalną pod kołami swego bicykla.

Następnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystało, chwilę

balansuje wyprostowany, po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie

ulicę.

Włoch zdążył tylko krzyknąć "Mamma mia!" i już leży rozpłaszczony na

asfalcie, jak dobra pizza na patelni.

Amerykanin chwilę walczył próbując utrzymać się na siodełku

wierzgającego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy, zostaje

zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo.

Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji,

tylko Polak wziął się i zwyczajnie wyjebał...

 
  ( ♥ ) Dowcip: 2494 oceń: (-) czy (+) ocena: 88 dodano: 12.06.2009 dodał: kostuch
 
  Wchodzi pulkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami
- Co piszecie majorze?
- Dysertacje - odpowiada zrywajac sie z krzesla major.
- Acha! Interesujace. A na jaki temat?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakos tak malo ciekawie brzmi.
- A jak pan pulkownik by zaproponowal?
- Na przyklad - Mozliwosci transportu dwu wodorotlenku w naczyniach
o powierzchni slabo perforowanej?
- Swietny tytul panie pulkowniku ! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytuluje te rozprawe. Dziekuje za rade.
Po wyjsciu pulkownika major biegnie na pietro nizej do swojego
przyjaciela kapitana, zeby pochwalic sie nowymi ustaleniami i
zastaje go tez cos piszacego.
- Czesc co piszesz - pyta.
- Dysertacje.
- Ooo Na jaki temat?
Mozliwosc zastapienia instrumentów muzycznych w kosciele
garnizonowym walorami glosowymi duchowienstwa.
Widze, ze odwiedzil cie pulkownik - domysla sie major.
Tak, poradzil mi zmienic tytul mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytul brzmial wczesniej?
- Po ch*j kapelanowi akordeon.
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2492 oceń: (-) czy (+) ocena: 97 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
 
Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
- Na to koleś:
- No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
- Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2488 oceń: (-) czy (+) ocena: 153 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
 
Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych musze kogoś z was zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko
reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie
traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminacje ze względu
na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego
pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2487 oceń: (-) czy (+) ocena: 189 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
 
Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił
popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik grzebie grządki. Psychol woła:
- A co pan robi?
- Nawożę truskawki.
- Co?
- Nawożę truskawki, mówię!
- Co pan robisz?!?
- Kurwa, truskawki posypuję gównem!!!
- O, a ja cukrem, ale jestem, pie*******ty!
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2486 oceń: (-) czy (+) ocena: 108 dodano: 11.06.2009 dodał: ka
 
 
Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się
zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu
zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice. Ta
szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz
- A nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na
tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka a ta piękna biżuteria - ta
jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie
jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak
musi być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do
lóżka, nagle ktoś cichutko puka:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- To ja... ksiądz Antoni... [szeptem]
A zakonnica na to:
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki!
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2485 oceń: (-) czy (+) ocena: 114 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
 
Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża: - Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne!
Przymierzylam - mój rozmiar!
Mąż: -Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam - mój rozmiar! Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki - i nie mój rozmiar.
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2484 oceń: (-) czy (+) ocena: 136 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
 
Wykład z zoologii.
- Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie.
Profesor wygłasza tezę: - Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie. Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza.
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

 
  ( ♥ ) Dowcip: 2483 oceń: (-) czy (+) ocena: 149 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
  Synowie

Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Zaczynają opowiadac o
starych czasach. W międzyczasie jeden z nich idzie zamowic cos do picia,
natomiast pozostali zaczynają rozmawiac o swoich synach.
Pierwszy mowi:
-Jestem taki dumny z mojego syna. Zacząl pracę jako goniec, wieczorowo
skonczyl studia. Po paru latach zostal dyrektorem, a następnie prezesem
firmy. Stal się taki bogaty, ze swojemu przyjacielowi na urodziny
podarowal super luksusowego Mercedesa.
Drugi opowiada:
-Ja tez jestem bardo dumny z mojego syna. Zacząl pracę jako steward w
samolocie. Po niedlugim czasie stal się pilotem. Zalozyl spolkę z paroma
wspolnikami i otworzyl wlasne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty,ze
swojemu przyjacielowi na urodziny podarowal maly samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
-Nie wyobrazacie sobie jaki ja jestem dumny z mojego. Studiowal
inzynierię.
Otworzyl firmę budowlaną i zarobil miliardy. Pomyslcie, ze na urodziny
swojego przyjaciela podarowal mu cudowną willę z basenem 1500m kw.
W międzyczasie wraca czwarty kumpel i pyta o czym rozmawiali.
Odpowiadają, ze o synach pytając go o jego syna. Moj syn jest gejowskim
zygolakiem.
Utrzymankiem bogatych geyow. W ten sposob zarabia na zycie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęscie!
- Jakie tam nieszczęscie, cudownie mu się zyje! Wyobrazcie sobie, ze w
tym roku na urodziny od swoich trzech klientow-pedalow dostal:
Mercedesa, prywatny samolot i willę 1500m kw. z basenem!...

A Wasi synowie co robią ciekawego?
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2482 oceń: (-) czy (+) ocena: 194 dodano: 11.06.2009 dodał: kaszub
 
  Kobiety pojechaly same na wakacje, wyladowaly, dojechaly do centrum, patrza a tu hotel = pieciopietrowy, i neon na nim "Tylko dla kobiet", poniewaz pojechaly same bez = mezów, facetów, kochanków - postanowily wejsc, wchodza na recepcje pytaja czy są wolne pokoje...
-i owszem sa - odpowiada recepcjonista, - tylko prosze sie przejsc po pietrach i wybrac sobie jakis.
Wchodza na pierwsze pietro i napis nad wejsciem:
* tutaj obsluguja mezczyzni z cienkimi i krótkimi*,
usmiechnely sie i postanowily zobaczyc drugie pietro, wchodza i widza napis:
* tutaj obsluguja mezczyzni z cienkimi i dlugimi*,
stwierdzily, ze zobacza co jest na trzecim pietrze, wchodza i widza napis:
*tutaj obsluguja mezczyzni z grubymi i krótkimi*,
jednak postanowily zobaczyc co jest na czwartym pietrze,
wchodza i widza kolejna tabliczke:
* tutaj obsluguja mezczyzni z grubymi i dlugimi*.
Ucieszone ale i zaciekawione bo przeciez hotel ma piec pieter postanawiaja sprawdzic, wchodza tam i widza napis:
- to pietro zostalo wybudowane tylko po to by udowodnic, ze kobiet nic nie jest w stanie zadowolic...
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2480 oceń: (-) czy (+) ocena: 139 dodano: 11.06.2009 dodał: Paweł
 
  Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś???
- No jak nie było? Wszystko to było - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a gdyby nie komórka to i twojego ojca by nie było.
 
  ( ♥ ) Dowcip: 2472 oceń: (-) czy (+) ocena: 69 dodano: 10.06.2009 dodał: shakaal
 
  ( 1 ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( 36 ) ( ^ ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) ( 73 ) ( 74 ) ( 75 )  
  Wykonanie: Bożek Michał       Dzień po imprezie | Żywiec wszystkich dowcipów: 1120