|
![]() |
dla niedoinformowanych - rejestracja wznowiona. A ja nie mam na fajki :P Strona powstała z powodu braku alternatyw w polskim Internecie. Dowcipów w sieci jest w trzy dupy, tylko jakieś takie nudne i żenujące. Chciałbym tutaj zebrać tzw. Perełki: kawały które powalają. Nie cytaty z IRC’a czy GG a dowcipy z prawdziwego zdarzenia, dowcipy opowiadane werbalnie, dowcipy których trzeba się nauczyć! Każdy kawał z oceną mniejszą niż –10 będzie usuwany automatycznie! |
![]() |
| ( 1 ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( ^ ) ( 37 ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) ( 73 ) ( 74 ) |
|
- Ile będzie kosztował lot do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo pilota. Pilot odpowiada:
- Mogę was przewieźć za darmo, ale pod warunkiem, że żadne z was nie odezwie się podczas lotu. Małżeństwo się zgodziło. Po locie pilot wychodzi i mówi: - Brawo! Jeszcze nikomu nie udało się przemilczeć całego lotu. Jesteście pierwsi. - Wie pan co? Miałem ochotę w pewnym momencie krzyknąć. - Jaki to był moment? - Jak moja żona wypadała z samolotu. | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2525
oceń: (-) czy (+) ocena: 52
dodano: 17.06.2009 dodał: Noname |
|
Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu. Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień... - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2520
oceń: (-) czy (+) ocena: 358
dodano: 17.06.2009 dodał: marrrino |
|
Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka. Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot: - Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie. Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos... - Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka... Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę; - Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie... Panika zaczyna wybuchać na pokładzie... - A teraz proszę spojrzeć w dół. Wszyscy przylepili się do okienek. - Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2519
oceń: (-) czy (+) ocena: 180
dodano: 16.06.2009 dodał: sql |
|
Jezus wraz z apostołami spożywa ostatnią wieczerzę,
w końcu Jezus mówi: - Dziś w nocy jeden z was mnie zdradzi... - Czy to ja Panie? - Pyta się święty Piotr - Nie, nie Ty Piotrze. - Czy to ja Panie - pyta sie święty Paweł - Nie, nie ty Pawle. Sytaucja sie powtarza, wszyscy uczniowie już zapytali sie Jezusa, został tylko Judasz. Wszyscy sie na niego patrzą a on nieśmiało, drżącym głosem: - Panie czy to ja Cie zdradze? - Nie no k**wa, sam sie zdradze | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2518
oceń: (-) czy (+) ocena: 114
dodano: 16.06.2009 dodał: Paweł |
|
Lekarz mówi do swojego pacjenta:
-Mam dla pana dwie wiadomości dobrą i złą, od której zacząć? -Niech pan zacznie od tej dobrej -Nie będzie pan musiał nosić okularów! -Och, to wspaniale! A jak brzmi ta zła? -Ucz się pan brajla | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2517
oceń: (-) czy (+) ocena: 191
dodano: 15.06.2009 dodał: Siepacz |
|
15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie. Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy. - Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę ? - No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady. Król udał się więc do kolejnego rycerza: - Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę ? - Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady.... Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu: - Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę ? - Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ... - Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był ? - No chyba wszyscy... - Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem... Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król. - Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanść do niego? Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce... Nagle słychać: - Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!! Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany. - Rany Boskie, nie ma nikogo innego ???? No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą: - Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!! Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł sie tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy a tam koń bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsące się ręka trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi: - Masz szczęście ch*ju, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb upie**olił!!! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2514
oceń: (-) czy (+) ocena: 378
dodano: 14.06.2009 dodał: Siepacz |
|
Jedzie turysta przez góry Mercedesem i przy drodze stoi góral. Turysta zatrzymał się i zaproponował podwiezienie, na co góral chętnie przystał.
Góral pierwszy raz w Mercedesie, rozgląda się po aucie zachwycony, tylko jedna rzecz go dziwi: "panie, a po co wam taki znaczek tam z przodu na masce?" - a, to jest celownik., - odpowiada żartem turysta. - ustawiam samochód tak, żeby przechodzień był na środku tego kółeczka i przejeżdżam. - a może pan przejechać tą rowerzystkę? - pyta góral. - ano mogę. - mówi turysta i kieruje samochód wprost na nią, w ostatniej chwili skręcając w bok, żeby jej nie uderzyć. - eee tam, słaby macie ten celownik, panocku. - mówi góral zawiedziony. - jakbym drzwi nie otworzył to byśmy jej nie trafili... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2513
oceń: (-) czy (+) ocena: 116
dodano: 14.06.2009 dodał: jackie |
|
Idzie Baca i Harnaś nagle Baca widzi gówno na ziemi
Harnaś, widzisz to gówno? Jak je zjesz dam Ci 100zł. Harnaś chwilę się zastanawia, ale mówi: - No dobra. I zjada gówno. Baca się zdenerwował bo łatwo stracił 100zl ale idą dalej... Po pewnym czasie Harnaś zauważył gówno - Baca widzisz to gówno? Dam Ci szanse odegrania się, jak je zjesz dostaniesz 100zł No i Baca zjadł gówno... Baca zadowolony bo odzyskał 100zł, a Harnaś się zamyślił po czym mówi: - Wiesz co Baca? Myśmy się chyba za darmo gówna najedli | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2512
oceń: (-) czy (+) ocena: 278
dodano: 14.06.2009 dodał: dupasmoka |
|
W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakimś
czasie sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji. - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę. Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka. - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja. | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2510
oceń: (-) czy (+) ocena: 70
dodano: 13.06.2009 dodał: łysy |
|
Rozmawia dwóch starszych panów.
- Słuchaj, Stasiu. Mówiłeś mi, że masz świetnego kardiologa - mówi jeden. - Jak on się nazywa? - A, rzeczywiście, jest świetny. Czekaj, czekaj. Jak on się właściwie nazywa... Był taki ślepy pisarz w starożytnej Grecji... - No tak, Homer. - Właśnie, Homer. I słuchaj, ten Homer napisał kiedyś taką historię o gościu, który strasznie długo wracał do domu... - No pewnie, "Odyseja". - No tak. Ale ten Homer napisał też inną książkę, o wielkiej wojnie. - Tak, "Iliada". - Właśnie. I taki był wódz Greków... - No był – Agamemnon. - No i on miał brata... - Tak, Menelaosa! - Ooo! tak i wiesz, chodzi mi o żonę tego Menelaosa. - No, im wszystkim o nią chodziło, o to była cała wojna. - Ale jak ona się nazywała? - Helena! - No właśnie!!! Helenko, jak się nazywa nasz kardiolog? | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2507
oceń: (-) czy (+) ocena: 64
dodano: 13.06.2009 dodał: jackie |
|
Do papieża przybywa delegacja koncernu "Coca-Cola" i proponuje mu milion dolarów za to, by w modlitwie "Ojcze nasz" zamiast "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj" wszyscy modlili sie "Chleba naszego powszedniego i Coca-Coli daj nam dzisiaj". Papież stanowczo odmawia. Proponują 10 milionów, teżz odmawia. Proponują sto mln- papież jest niewzruszony. Nawet na miliard się nie zgodził. Wychodzą zrezygnowani.
- Cholera! Ile musieli dać ci piekarze?! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2506
oceń: (-) czy (+) ocena: 40
dodano: 13.06.2009 dodał: jackie |
|
Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika.
- Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza? - Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium. - Rybki z akwarium? - Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek. Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta: - No i co? Niech pan je woła! - Kogo? - Rybki! - Jakie rybki? | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2504
oceń: (-) czy (+) ocena: 188
dodano: 13.06.2009 dodał: jackie |
|
Student medycyny na egzaminie ma wymienić 3 zalety mleka matki.
Siedzi i myśli. No i wymyślił: 1. jest w 100% naturalne 2. jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać) i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci. Profesor ma zbierać już kartki, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł: 3. ma zajebiste opakowanie... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2501
oceń: (-) czy (+) ocena: 240
dodano: 13.06.2009 dodał: jackie |
|
Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak:
- Jak to tak? (Amerykanin ma głupia minę). Chinczyk: - Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem. Rusek: - Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi. - No a ty? - pyta Amerykanin Polaka. - Daj mi spokój, z wesela wracam... | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2498
oceń: (-) czy (+) ocena: 179
dodano: 13.06.2009 dodał: jackie |
|
Kanibale złapali Polaka, Anglika i Francuza.
Szef-kanibal mówi tak: -Mamy dla was 3 wiadomości. Dobrą, złą, złą. Zacznę od złych. Wszyscy zginiecie, zjemy was a ze skór waszych zrobimy sobie Kanoe. Dobra to taka, że będziecie mogli wybrać sobie rodzaj śmierci. Na pierwszy ogień idzie Francuz. Bierze szpadę, krzyczy "Viva la France!" i przebija sobie brzuch. Drugi, Anglik. Dali mu pistolet, przykłada sobie do skroni, krzyczy "God save The Queen!" i odpala. Polak poprosił o widelec. Kanibale zdziwieni, podają mu go. Polak jak szalony przekłuwa sobie skórę na brzuchu, ramionach, udach, łydkach, w końcu zziajany krzyczy : - Gówno, a nie Kanoe będziecie mieli! | ||
| ( ♥ ) Dowcip: 2497
oceń: (-) czy (+) ocena: 145
dodano: 13.06.2009 dodał: Jackie |
| ( 1 ) ( 2 ) ( 3 ) ( 4 ) ( 5 ) ( 6 ) ( 7 ) ( 8 ) ( 9 ) ( 10 ) ( 11 ) ( 12 ) ( 13 ) ( 14 ) ( 15 ) ( 16 ) ( 17 ) ( 18 ) ( 19 ) ( 20 ) ( 21 ) ( 22 ) ( 23 ) ( 24 ) ( 25 ) ( 26 ) ( 27 ) ( 28 ) ( 29 ) ( 30 ) ( 31 ) ( 32 ) ( 33 ) ( 34 ) ( 35 ) ( ^ ) ( 37 ) ( 38 ) ( 39 ) ( 40 ) ( 41 ) ( 42 ) ( 43 ) ( 44 ) ( 45 ) ( 46 ) ( 47 ) ( 48 ) ( 49 ) ( 50 ) ( 51 ) ( 52 ) ( 53 ) ( 54 ) ( 55 ) ( 56 ) ( 57 ) ( 58 ) ( 59 ) ( 60 ) ( 61 ) ( 62 ) ( 63 ) ( 64 ) ( 65 ) ( 66 ) ( 67 ) ( 68 ) ( 69 ) ( 70 ) ( 71 ) ( 72 ) ( 73 ) ( 74 ) |
| Wykonanie: Bożek Michał | Dzień po imprezie | Żywiec | wszystkich dowcipów: 1116 |